New York Rangers by cez

czyli...miód ma moc

piątek, kwietnia 29, 2005

W opakowaniu zbiorczym..

Dziś - szybkie ogólne informacje na temat wczorajszych spotkań..
Najlepsze wiadomosci docieraja z OHL... Ottawa 67's jest już w finale zmagań o miano najlepszej ekipy Ontario Hockey League.. Oczekuje swojego przeciwnika w postaci ekipy Longon Knights albo Kitchener Rangers.. Zapewne drużyna Jakuba Petruzalka spotka się z "Rycerzami" Danny'ego Syvreta, bowiem to oni liderują w tej serii 3-1.. Jakub rozegrał bardzo dobrą serię z Peterborough Petes, i bardzo wymiernie przyczynił się do sweepa.. Czy Ottawa będzie miała jednak jakiekolwiek szanse w finale ze zdecydowanie najlepszą ekipą sezonu regularnego OHL? Przekonamy się już niebawem...

Równie dobre wieści dochodzą z East Coast Hockey League.. Charlotte Checkers już grają w finale konferencji, po tym jak z 0-1 wyciągnęli na 3-1 i wyeliminowali Gwinnett.. Świetną końcówkę serii miał Steve MacIntyre, bił się oraz zaliczyl 2 aysty, w tym jedną przy golu dającym wygraną w 3 meczu rywalizacji.. Punktowali również Helminen (strzelał dwukrotnie) oraz Liffiton (strzelał i asystował)... Westlund, goalie Checkers rozgrywał same świetne mecze, w ostatnim zrobił czyste konto przy aż50 celnych uderzeniach "Gladiatorów"..

Nie najlepiej radzą sobie ekipy ze "Strażnikami" w składzie z WHL.. O ile P.A. Raiders niespodziewanie remisują po 4 meczach z typowanymi do wygranej Brandon, o tyle ekipa Nigela Dawesa, Kootenay Ice nie radzi sobie z Kelowna.. Przegrywa już 1-3 i na nic zdaje się dobra forma ofensywna Dawesa, który nie tylko punktuje w każdym meczu, ale i raz zdecydował się na bójkę z dużo większym rywalem.. Natomiast para hokeistów z Prince Albert, Kozak i Byers zaczęli nieźle, zapisali na swoim koncie gola i asytę, a potem już tylko łapali minuty karne... I to całkiem sporo, bo nie unikali ostrych starć a co za tym idzie, 10-minutowych wykluczeń...

Niestety, najgorzej idzie nam na poziomie American Hockey League, a to w końcu w tym momencie najważniejsze rozgrywki.. Podobnie jak Kootenay, tak i "Wilki" ulegają swojemu rywalowi 1-3... Do końcowego sukcesu potrzebują wygranej w dwóch kolejnych meczach, w sobotnią a następnie niedzielną noc.. Oczywiście, wszystko jest do zrobienia ale trzeba zacząć o wiele lepiej grać.. Na lodzie w ofensywie nie mogą brylować jedynie Hamilton, Giroux i Lundmark.. Jeżeli dołączą do nich Moore, Ulmer i przede wszystkim Balej, to seria jest jak najbardziej do wygrania.. Póki co jednak cała ostatnio wymieniona trójka mało co na lodzie pomaga w czymkolwiek, a szczególnie Jozef Balej... Miał dwa w miarę dobre mecze, oddał w nich po 5 celnych strzałów.. ale rezultatów nie było żadnych.. I dlatego należy przede wszystkim to poprawić, żeby początkowo doczekać się niedzielnego, siódmego meczu w serii pomiędzy Hartford a Lowell..

2 Komentarze:

  • At 1:30 AM, Anonymous Miki said…

    Faworyzowani przeze mnie wolf Pack zawodzą jak na razie na całej linii - okazuje się że Cam Ward z pomoca Zigomanisa, Staala, St. Jacquesa i Reghera potrafią się rozprawić ze sprawną machiną jaką są (byli?) Hartford... Cały czas jednak sądzę, ze są w stanie się dźwignąć a wówczas... nawet wygrac Caldera ;)

     
  • At 2:37 AM, Blogger cez said…

    Dopoki jest szansa, dopoty sie gra.. Najwazniejsze na dzis to wygrac mecz numer 6... gramy wyjazd - ale to nic, pierwsze spotkanie wyjazdowe po zmianie lodowisk wygralismy i to wysoko..

    Jedna rzecz musi zostac spelniona - wieksze zaangazowanie w ataku takich graczy jak Moore czy Balej.. Wiseman w koncu powinien cos strzelic.. Nie jestem pewien, czy trener McGill nie rozdzieli tej pierwszej linii, i np nie wrzuci tam Baleja.. moze Lundmark sprobuje rozruszac Ulmera, ktory wtedy przesunie sie na prawe skrzydlo.. Ciezko powiedziec jaka decyzje podejmie Ryan McGill..

    Jednak najwazniejsze - to obrona - nie mozemy stracic bramki w calym meczu nr 6, to pierwszy warunek..

    Jutro (i pojutrze.. :]) - mecze do sluchania, obowiazkowe..

     

Prześlij komentarz

<< Home